poniedziałek, 1 maja 2017

Dzień Matki z iperfumy!

Cześć! Dzisiaj dzisiaj mam dla Was kilka propozycji od strony iperfumy, które mogą Wam się przydać przy wyborze prezentu na Dzień Matki, który jest już niedługo :)





1. Yves Saint Laurent Black Opium

Yves Saint Laurent Black Opium to woda perfumowana dla kobiet, która reprezentuje tradycję perfumeryjnego świata. To kompozycja inspirowana muzyką opiera się na aromacie słodkiej kawy. Odzwierciedla tajemnice pragnień, zmysłowości oraz otwartości w podejściu do życia.
Woda perfumowana dla kobiet Yves Saint Laurent Black Opium to połączenie ciepłych i pikantních nut wanilii, różowego pieprzu czy cedru. Aromat drewna sprawi, że poczujesz się jak królowa nocy. Pokaż swą mistyczną stronę i zaskocz wszystkich.
Inspirację muzyką odzwierciedla również oryginalny flakon wody perfumowanej Yves Saint Laurent Black Opium w czarnym kolorze z połyskującymi drobinkami i wyrazistym, umieszczonym po środku logiem. Teraz pozostaje już tylko otulić swą skórę tym pikantnym, aromatycznym klejnotem.




2. Calvin Klein Euphoria


Perfumy Calvin Klein Euphoria odznaczają się zmysłowym, świeżym i wyraźnym zapachem orientu, który Cię oczaruje. Od razu obezwładni Cię wyraźnym zapachem granatowego jabłka i kaki, z którym będziesz czuć się lekko i świeżo. Perfumy Calvin Klein wprowadzą Cię w stan euforii nie tylko za pomocą zapachu egzotycznych owoców, ale też uwodzicielskimi kwiatami czarnej orchidei i lotosu.

Wyraźny orientalny zapach rozbudzi pasję, energię i doda pewności siebie. Pewność siebie wsparta jest tu kremowym akordem, bursztynem oraz zapachem mahoniowca. Uroczy i oryginalny kształt flakonu idealnie łączy się z zapachem. Jest zaprojektowany według orchidei w rozkwicie. Zapach Calvin Klein pasuje do każdej sytuacji, nawet tej najbardziej uroczystej.




3.Versace Bright Crystal

Versace Bright Crystal to owocowo – kwiatowy zapach z lekką nutą piżma. Chodzi o jeden z najbardziej lubianych perfum marki Versace. Bright Crystal to delikatny i przyjemny zapach, który przypadnie do gustu każdemu.
Perfumy Bright Crystal pachną dzięki akcentom owoców cytrusowych na początku świeżo, po czym przechodzą w zapach trochę słodszy z tonami piwonii czy magnolii. Zbytnią słodycz wyważają akordy kwiatu lotosu. Zapach w efekcie jest łagodny i czysty, ale przy tym jest bardzo kobiecy i zmysłowy.
Perfumy Bright Crystal pasują najbardziej do lata. Jednak dzięki zapachowi letnich kwiatów można używać tych perfum przez cały rok, gdy zapach przypominać Ci będzie ciepłe, romantyczne wieczory. Zapach Bright Crystal pasuje do każdej kobiety. Jest doskonały dla kobiet lubiących sport, jak i odpowiedni do noszenia w pracy do eleganckiego ubrania.
Perfumy Bright Crystal otulą zapachem każdy Twój dzień, ale przy tym uwydatnią jedyność wyjątkowych chwil Twojego życia. Jak wszystkie perfumy Versace, tak i Bright Crystal sprzedawany jest w uroczym flakonie, który prezentuje się równie wyjątkowo jak zapach Bright Crystal.



4.Chloé Chloé

Chloé Chloé, damska perfumowana woda to piękny, kwiecisty, pudrowy i świeży zapach. Jest pełna nowych pomysłów, napełniona kreatywnością i żywiołem. Jest wyrazem stylu doskonałej kobiety, kochającej modę, elegancję i pomysłowość. Jest utkana z czystości i figlarności.
Perfumy te oczarują wszystkie kobiety swoją elegancją, lekkością i czystością. Jest to wspaniały zapach, który Cię zaskoczy w każdej porze roku swoją figlarnością i zmysłowością. Wielką zaletą tych perfum jest długotrwałość zapachu, który utrzymuje się przez wiele godzin. Dlatego też woda ta znalazła wiele miłośniczek na całym świecie, które polubiły ją na tyle, by zostać jej wierne.
Zamów u nas perfumowaną wodę Chloé Chloé a znajdziesz się w raju dyskretnej, luksusowej i sofistykowanej woni. Esencje ukryte wewnątrz luksusowego flakonu zdobionego beżową kokardką ukształtują wrażenie pięknej i urzekającej elegancji, na którą i Ty możesz sobie pozwolić.



Używałyście któreś z tych perfum? Polecacie? Kupiłyście już coś swoim mamom?

Buziaki, Paula :*

sobota, 29 kwietnia 2017

Travalo - atomizer - recenzja.

Hej! Dzisiaj o dziwo nie recenzja jakiegoś kosmetyku, ale akcesoria. Jest to atomizer marki Travalo który można sobie samemu napełniac ulubionymi perfumami.
Ja akurat go zakupiłam na iperfumy ale można go też kupić w drogeriach jak np. Douglas.

O marce : 

Travalo to genialny dodatek do klasycznych perfum. Jest to mały flakon do napełniania - przenośny rozpylacz wielkości szminki, wystarczający na 50 aplikacji. Jest dostępny w kilku kolorach. Travalo mogą używać zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Zaletą tego rozpylacza jest jego lekkość i odporność na uderzenia. Zmieści się w każdej torebce i torbie podróżnej. Z boku buteleczki znajduje się przezroczyste okienko, przez które można sprawdzić zużycie perfum.

Moja opinia : 


Jest to  8-centymetrowy poręczny atomizer do perfum. Wykonany z wysokiej jakości aluminium lotniczego. Urządzenie jest bardzo wytrzymałe, nie zawiera szklanych elementów. Waży 13 g (co dla mnie jest bardzo ważnym aspektem, bo nie znoszę ciężkiej torebki) i mieści 4 ml perfum= 50 psiknięć. Przez przezroczyste "okienko" widzimy zużycie. Uzupełnienie Travalo podobne jest do doładowania zapalniczki gazem. Wystarczy zdjąć nasadkę perfum, nałożyć Travalo i pompować poruszając nm w górę i w dół. Przy napełnianiu nie tracimy ani jednej kropelki perfum, co często zdarzało mi się, przy przelewaniu do szklanych pojemniczków po próbkach. Jest akceptowany przez linie lotnicze- możemy mieć go przy sobie w bagażu podręcznym. Dostępny jest w kilku kolorach, ja wybrałam czerwony. Travalo podbiło moje serce dołączając do grona ulubieńców.
Travalo to całkiem nowy gadżet (przynajmniej w Polsce) stworzony dla osób, które lubią pachnieć przez cały dzień, a niekoniecznie mają gdzie nosić ze sobą całą fiolkę perfum. Czyli DLA MNIE. Ja uwielbiam pachnieć perfumami a niestety na mojej skórze nie wszystkie lubią się trzymać. Kiedyś kupowałam Sephorowe perfumy (takie w podłużnych fiolkach) i przepsikiwałam do nich moje ulubione perfumy - oczywiście tracąc przy tym więcej niż zyskując, bo wyciekały, lądowały wszędzie tylko nie w fiolce.




A Wy lubicie tego typu gadżety?

Buzka, Paula :*

czwartek, 20 kwietnia 2017

Max factor kohl, kredka - recenzja.

Heeeeej! Mimo tego, że nauki jest sporo to staram się cały czas tu coś wrzucać. Dzisiaj będzieto recenzja kredki, którą pokochałam i idealnie sprawdza się na linię wodną. A mianowicie, jak widać po tytule - Max Factor Kohl Pencil o numerze 090.Zakupiłam ją na iperfumy i jestem zakochana.


O marce:

Kosmetyki Max Factor to jedna z najjaśniejszych gwiazd na rynku produktów do makijażu. Aktualny slogan „Max Factor - make-up makijażystów filmowych gwiazd“ to nie trik reklamowy, ale odzwierciedlenie rzeczywistości i historii marki. Marka Max Factor jest związana z przemysłem filmowym od samego początku, choć bardzo szybko odpowiedziała też na potrzeby życia poza ekranem. Dlatego dziś każdy może cieszyć się z takich samych produktów, jakich używa m.in. Julie Roberts, Gwyneth Paltrow, Renée Zelweger czy inne gwiazdy srebrnego ekranu.Jeżeli myślicie, że nazwa marki mówi o jakimś „maksymalnym faktorze“, bardzo się mylicie. Max Factor to marka stworzona przez Maksymiliana Faktorowicza, urodzonego w pobliżu Łodzi kosmetologa, który na początku XX w. wyemigrował do Ameryki. W Los Angeles założył sklep z produktami drogeryjnymi i perukarskimi. Firma Max Factor Company powstała w 1909 roku, wtedy też ruszono z produkcją nowych preparatów kosmetycznych. Od samego początku Max Factor zdobywał popularność w przemyśle filmowym. Aktorzy przychodzili po radę, jak wyglądać dobrze na ekranie, makijażyści niecierpliwie czekali na nowe produkty, a marka Max Factor kreowała jeden kosmetyczny hit za drugim.W 1914 r. Max Factor wypuścił na rynek podkład, który nanosił się znacznie łatwiej, a w dodatku był delikatniejszy dla skóry. W 1920 roku pojawił się pierwszy podkład na co dzień, spopularyzowano złoty proszek do włosów, usta w kształcie serduszka oraz nowe kolory makijażu - marka Max Factor nieustannie oferowała nowe możliwości makijażu i poszerzała paletę kosmetyków kolorowych. Co ciekawe, podczas II wojny światowej z produktów Max Factor korzystała również armia amerykańska w celu maskowania twarzy przed wrogiem.Dziś pod nazwą Max Factor znajdziemy pełną gamę produktów do makijażu - od pudrów i kremów tonujących, przez tusze do rzęs, cienie do powiek, aż po szminki czy sztyfty korygujące. Jednym ze współczesnych evergreenów jest tusz do rzęs zwiększający objętość Max Factor 2000 Calorie, podkład w płynie Max Factor Colour Adept, korektor Max Factor MasterTouch, a także cienie do powiek Max Factor Max Effect Mono.Jeżeli szukasz produktów zawierających najlepsze, dokładnie wyselekcjonowane składniki oraz modnych nowości, które łatwo zastosować, zapewniając profesjonalne efekty makijażu, zwróć uwagę na ofertę kosmetyków Max Factor. Wszystkie produkty Max Factor odpowiadają na naturalne potrzeby skóry i wymogi dzisiejszych klientek. Makijaż stał się rutynową, codzienną czynnością dla wielu kobiet. Nowoczesne kosmetyki kolorowe muszą więc spełniać podstawowe kryteria bezproblemowego, łatwego, a przede wszystkim szybkiego zastosowania oraz zapewniać duży wybór odcieni i rodzajów produktów.Niezależnie od tego, czy chcesz osiągnąć naturalny wygląd na co dzień czy też bardziej wyrazisty na specjalne okazje, zawsze możesz polegać na kosmetykach Max Factor.

Moja opinia:

Posiadam kultowy jasny kolor Natural Glaze. 

To jasny beż, lekko różowy. Idealny do podkreślania linii wodnej w makijażu nie pomniejszającym oczu jak czarne kredki. O kredce w tej właśnie wersji kolorystycznej napisano w internecie: na wizażu, blogach już chyba wszystko co tylko można było napisać. Na pewno odcień ten ma znaczącą przewagę nad zwykłą białą kredką, bo wygląda bardzo naturalnie, nie robi takiego kontrastu jak biel, sprawia, że oko wygląda na wypoczęte, wieeelkie i świetliste.
Jakość samej kredki również znakomita. Zużyłam ich już kilka w tym odcieniu, jest to mój must have, który koniecznie muszę mieć i planuję nawet zakup kolejnych kolorów.

+odcień natural glaze: super do makijażu dziennego i wieczorowego! Otwiera oko, powiększa, odświeża spojrzenie, rozjaśnia optycznie białko oka, sprawia, że oko jest wypoczęte, jasne i świetliste!
Kredka sama w sobie_
+twardość idealna-ani za miękka ani za twarda, rysuje się nią łatwo i przyjemnie. 
+nadaje się idealnie na linię wodną-nie podrażnia oka, nie powoduje łzawienia czy efektu "mgły" na oku, kolor widoczny na linii wodnej
+trwała 
+nie spływa, nie zbiera się w gluty w kąciku oka
+łatwo ją zastrugać

Bardzo dobra!









A Wy polecacie jakieś kredki na linię wodną?

Buziaki, Paula :*

sobota, 8 kwietnia 2017

Maybelline Brow Satin - recenzja.

Hejka! Jak tam? U mnie wszystko dobrze, tylko nauki dużo...
Ale nie o tym. Dzisiaj chcę Wam przekazać moją opinię na temat kredki Maybelline Brow Satin, którą kupiłam kilka miesięcy temu na iperfumy i dopiero ją wytestowałam.

O marce : 

Kosmetyki Maybelline | Firma Maybelline została założona w 1915 r. przez chemika, T. L. Williamsa. Zauważył on, że jego siostra, Maybel, nakłada na rzęsy mieszankę wazeliny i zproszkowanego węgla, żeby osiągnąć efekt gęstszych rzęs. Wkrótce założył małe labolatorium i tak powstały pierwsze tusze do rzęs. W krótkim czasie produkty te stały się hitem. Nazwa marki do dziś upamiętnia siostrę jej założyciela. W latach 60. Marka miała już w ofercie kompletną serię kosmetyków do makijażu. W 1991 r. przyjęła obecny slogan: „Może to jej urok, może to Maybelline“. Marka została kupiona w 1996 r. przez L'Oreal.

Widocznie pełne i podkreślone brwi osiągniesz dzięki dwustronnej kredce Brow Satin od Maybelline. Automatyczna kredka nadająca kształt z jednej strony, z drugiej zaś wypełniający puder w gąbeczce sprawią, że brwi będą widocznie pełne i podkreślone przez 12 godzin. 
Maybelline, Brow Satin dwustronna kredka wypełniająca brwi jest dostępna w 3 odcieniach.

Moja opinia:

Przyznam, że trochę byłam nastawiona ostrożnie do tego wynalazku i kupiłam głównie z ciekawości, czy będzie toto w ogóle działało. W krótkim czasie stał się jednak moim ulubionym kosmetykiem do brwi, dla którego odstawiłam jak na razie pomadę Inglota, która jednak wymaga większej precyzji i nie zawsze rano mamy ochotę na takie zabawy.

Strona z gąbeczką - dozuje cień z intensywnością, którą możemy stopniować. Wymaga to pewnej wprawy, jednak można nauczyć się wykonywać nią efekt ombre na brwiach. Właśnie od tej strony, a nie od kredki, zaczynam malowanie brwi (gdy zaczynałam od rysowania kredką, efekt nie był tak dobry). Od wewnętrznej strony brwi nakładam mniej cienia, lżej dociskając, wyczesuję dodatkowo grzebykiem, a od połowy do zewnętrznej strony nakładam więcej, cienia można też dołożyć potem kolejną warstwę. Doskonale uzupełnia ewentualne ubytki, podczas aplikacji nie sypie się.
Nie wiem, jak sprawdzi się przy cieńszych brwiach, przy szerszych raczej będziemy sobie radzić bez problemu, mnie udaje się precyzyjnie nanieść końcówką aplikatora także na cieńszy koniec, więc powinien pasować większości osób.
Plus za to, że w zależności od sposobu aplikacji, możemy uzyskać bardzo naturalny efekt albo całkiem wyrazisty.

Strona z kredką - bardzo fajna konsystencja kredki, dość woskowa (takie zdecydowanie bardziej mi odpowiadają). po nałożeniu cienia bardzo wygodnie rysuje się nią kreski. Nie łamie się, nie wymaga ostrzenia, pomimo dłuższego używania rysik jest nadal precyzyjny.
Nigdy mi się nie złamała, ale zaznaczam, że wysuwam jej bardzo mały kawałek, dosłownie na milimetry.

Całość zawsze utrwalam żelem do brwi, dobrze współgra z Golden Rose Loongstay. Nie zauważyłam, żeby całość ścierała się w ciągu dnia - w mojej opinii produkt jest bardzo trwały. 

Kolorystyka - kwestia indywidualna, co komu pasuje, ja z dostępnych odcieni wybrałam najciemniejszy, bo lubię wyrazisty rysunek brwi. Ten kolor jest chłodny, absolutnie nie wpada w rudości, ale też nie jest za ciemny, nie ma mowy o czerni na brwiach. Wygląda naturalnie, szczególnie że możemy stopniować nasycenie. Kolor kredki jest dobrze zgrany z cieniem.

Wydajność oceniam na plus, używam już dość długo i cień jest nadal tak samo intensywny. Przypuszczam, że ta strona będzie szybciej się kończyć, ale naprawdę jak dotąd wydajność jest bardzo zadowalająca.
Cena wydaje mi się adekwatna, nie jest to produkt który będziemy musiały dokupywać co chwilę.

Jestem bardzo zadowolona i polecam :)









A Wy polecacie jakieś produkty do brwi?

Pozdrawiam, Paulina :)

czwartek, 30 marca 2017

Tusz Rimmel - Wonderfull - recenzja.

Kolejny świetny produkt od marki Rimmel  - tusz Wonderfull. Zakupiłam go na stronie iperfumy z 3 miesiące temu i dopiero teraz zaczęłam go doceniać.

Opis:

Tusz do rzęs Rimmel Wonder'Full Extreme Black z olejkiem arganowym to rewolucyjna maskara, która sprawi, ze twoje rzęsy będą gęste, gładkie i precyzyjnie rozdzielone bez obciążenia czy sklejania. Ultra czarny pigment doda twemu spojrzeniu mocny wyraz. Skład tuszu do rzęs Rimmel Wonder'Full Extreme Black został wzbogacony w olejek arganowy, który nada twym rzęsom blask. Unikatowa szczoteczka perfekcyjnie wydłuży i oddzieli kazdą rzęsę. Po użyciu Twoje rzęsy będą gładkie i podkręcone.

Działanie:

  • ekstra czarny pigment
  • odżywia rzęsy
  • perfekcyjnie wydłuża i oddziela każdą rzęsę
  • elastyczna szczoteczka, która dociera do najkrótszych rzęs
  • dodaje objętości bez sklejania i grudek
  • wygładza rzęsy
  • nie obciąża

Skład:

  • marokański olejek arganowy – pielęgnuje i odżywia rzęsy, zapobiega łamaniu, wygładza

Sposób użycia:

Nałóż jedną warstwę, by uzyskać naturalny efekt. Dwie warstwy dodadzą spojrzeniu więcej wyrazistości.

Moja opinia :
Testowałam wiele tuszy, ale ten jest dla mnie hitem i nie zamienię go na żaden inny. Trafiłam na niego przez przypadek.. Tusz jest o niebo lepszy od drogich marek typu Lancome...
Plusy:
+Bardzo dobrze rozdziela rzęsy - NIE SKLEJA
+Bardzo ładnie podkręca rzęsy
+Nadaje rzęsom naturalny look 
+Nie kruszy się, jest bardzo trwały jak na tusz niewodoodporny
+Bardzo dobrze się zmywa, bez konieczności tarcia oczu
+Fajne, poręczne opakowanie
+Niska cena
Jak tylko zobaczyłam tą maskarę w sklepie od razu ją kupiłam! Olejek arganowy ma na prawdę drogocenne właściwości. Stosowany na skórę jak i włosy potrafi zdziałać cuda. Tusz na początku nie wzbudził we mnie zachwytu, konsystencja była za rzadka, mazała tylko po rzęsach i odbijała się na powiece. Nie pogrubiała nie wydłużała, zawiedziona odłożyłam go na bok. Po kilku tygodniach postanowiłam wrócić i zobaczyć jak się spisze gdy trochę zgęstnieje i to był strzał w 10! Maskara w końcu stała się widoczna, rzęsy były mocno pogrubione, wydłużone i intensywnie czarne. Nic się nie osypywało. Po demkaijażu rzęsy były elastyczne i błyszczące więc na pewno w jakim śstopniu olejek na nie wpływał. Polecam :)




Macie jakąś opinie o nim?

Pozdrawiam, Paula :)

czwartek, 23 marca 2017

Rimmel Stay Matte puder - recenzja.

Hej hej hej! Dzisiaj kolejna recenzja produktu Rimmel, które ostatnio tak pokochałam. Świetna jakość za niską cenę.  Szczególnie uwielbiam go kupować na iperfumy, bo wychodzi najtaniej.

Teraz mój totalny ulubieniec, czyli puder Rimmel Stay Matte.

Kilka słów : 

Opis:

Rimmel Stay Matte to ekskluzywny puder matujący, który ukoi i rozjaśni twą skórę. Nowa, ulepszona formuła zawiera pierwszy naturalny kompleks Shine-Control z bawełną, rumiankiem i ogórkiem. Długotrwale matuje skórę aż do 12stu godzin.
Pozbądź się blyszczenia i bądź uwodzicielska z pudrem matującym Rimmel Stay Matte! Jego aplikacja jest niezwykle prosta, a dodatkowo nie zatyka porów. Perfekcyjnie kryje niedoskonałości skóry. Nie zawiera żadnych olejów. Dostępne są cztery odcienie podkladu.

Działanie:

  • matuje skórę
  • rozjaśnia
  • łagodzi
  • kryje
  • nie zatyka porów

Skład:

  • naturalny kompleks z bawełną Shine-Control – redukuje błyszczenie skóry
  • rumianek – łagodzi i redukuje zaczerwienienia
  • ogórek – oczyszcza pory, rozjaśnia skórę, absorbuje sebum

Rodzaj skóry:

Odpowiedni do skóry tłustej i problematycznej.

Sposób użycia:

Za pomocą gąbeczki lub pędzla utrwal makijaż pudrem matującym Rimmel Stay Matte.

Moja opinia:
Puder rzeczywiście świetnie matuje, wprawdzie już od paru lat nie mam skłonności do świecenia się, ale czasem potrzebuję zmatowienia strefy T, a ten produkt świetnie się do tego nadaje. Matuje, może nie na cały dzień, ale na kilka ładnych godzin, poza tym efekt po jego użyciu jest bardzo fajny - twarz jest jednolicie matowa, ale nie wygląda nienaturalnie. Jeśli chodzi o kolor (ja posiadam peach glow) to jest nawet jakby trochę transparentny, bardziej biały niż beżowy, raczej nie nadaje koloru, ale mnie to pasuje. Delikatnie rozjaśnia i całkiem dobrze przedłuża trwałość makijażu. Jest bardzo wydajny, wolno się zużywa i łatwo aplikuje, ja lubię nakładać go płaską gąbeczką do pudru prasowanego, ale pędzlem też dobrze się rozprowadza. Mógłby być minimalnie tańszy, ale jak do tej pory chyba nie miałam lepszego pudru. Godny polecenia jeśli ktoś potrzebuje porządnego zmatowienia. 

Zalety:
- świetnie matuje
- ładnie wygląda na twarzy, skóra jest zmatowiona, ale bez efektu maski czy tym podobnych
- całkiem trwały, matowi na kilka godzin (ok.6-7)
- przedłuża trwałość makijażu
- nie jest mocno beżowy, raczej rozjaśnia niż barwi (choć to osobista preferencja, dla kogoś innego może być to wadą)
- bardzo wydajny
- łatwy w aplikacji 





A Wy używacie tego pudru?

Buziaki, Paula :*