poniedziałek, 4 grudnia 2017

Victoria's Secret - Vanilla Lace - recenzja.

Cześć! Czy tylko mi grudzień kojarzy się z pięknymi zapachami świeczek, ciastek korzennych i kominka? A więc tematycznie mam dla Was mój ostatni hit od Victoria's Secret. Zazwyczaj wolę używać perfum, ale mgiełka Vanilla Lace jest po prostu genialna.

O firmie :

Perfumy Victoria's Secret | Nie ma chyba na świecie modelki, która nie pragnęłaby zostać tak zwanym „aniołkiem” Victoria's Secret. Markę tę założył w 1977 r. amerykański przedsiębiorca Roy Raymond. Roy doszedł do wniosku, że większość mężczyzn (włącznie z nim) byłaby zadowolona, mogąc kupować bieliznę dla swoich partnerek w specjalistycznym sklepie. Dlatego też otworzył taki sklep. Zainteresowanie przekroczyło jego wszelkie oczekiwania - już po pierwszym roku musiał otworzyć kolejne trzy oddziały.Dziś Victoria's Secret sprzedaje nie tylko luksusową odzież, ale także wysokiej klasy kosmetyki. Wielki sukces odniosły przede wszystkim jej perfumy.

Opis :

Uwodzicielski i ciepły aromat niczym słodka woalka dominującej wanilii w wymiarowym otoczeniu gorącego pizma, orzeżwiającego aloesu i kojacego - klimatycznego rumianku.


Moja opinia :

Uwodzicielski i ciepły aromat niczym słodka woalka dominującej wanilii w wymiarowym otoczeniu gorącego pizma, orzeżwiającego aloesu i kojacego - klimatycznego rumianku.
Zapach tej mgiełki można uwielbiać lub też nienawidzić. Ja zaliczam się do tych pierwszych osób i bardzo mi się spodobał. Aromat ten jest niezwykle ciepły i tak jak wspomniałam wcześniej jest zabójczo słodki. Choć w składzie jest piżmo dominującą nutą jest wanilia. Jak dla mnie to duży plus, ponieważ przepadam za jej aromatem.


Trwałość tej mgiełki jest rewelacyjna. Nie spodziewałam się, że produkty tego typu mogą być wyczuwalne przez tak długi czas.

Moim zdaniem jest to świetny pomysł na prezent, szczególnie na święta!


Ciekawostka:
Aztecy uznawali wanilię za wyjątkowy składnik, mający właściwości arfodyzjaku, czyli substancji wzmagajacej libido i silnie oddziałującej na sferę uczuciowo - seksualną.
Wanilia w zależności od podanej ilości ma działanie rozluzniające lub pobudzajace. W każdym zaś wypadku działa uszczęśliwiająco, dzięki fitoferomonom - niewyczuwalnym dla nosa tzw. cząsteczkom miłości i radości. Zadowolenie wyzwolone pod wpływem wanilii może byc związane nie tylko z jej unikalnymi właściwościami, ale i pozytywnymi skojarzeniami jakie wywołuje. W końcu znana jest jako dodatek do pysznych ciast, lodów, puddingów itp. W Kamasutrze wanilia uznawana jest za jeden z najsilniejszych afrodyzjaków. W homeopatii laski wanilii stosuje się w walce z impotencja. Zbawienne działanie przypisały im badania niemieckich, XVIII wiecznych medyków. Podobno inhalowanie wanilii przyczynia się do pobudzenia krążenia, a co za tym idzie zmniejszenie problemów z erekcją. Zarówno smak jak i zapach wanilii podnosi libido i wzbudza pożądanie, dlatego wyjątkową popularnością cieszą się perfumy z nuta tego aromatu. Równie skuteczne sa kremy i olejki służące do erotycznego masażu, świece zapachowe, kadzidła itp. Nasmarowanie całego ciała drobinkami wanilii pozytywnie nastawia do seksu i uatrakcyjnia w oczach potencjalnych partnerów.













sobota, 2 grudnia 2017

L'ORÉAL PARIS Elseve Arginine Resist - recenzja.

Heeej! I nagle mamy grudzień...  Szok.. Zaraz trzeba będzie myśleć o prezentach na święta, o ciepłych kurtkach i rękawiczkach... Masakra. Kompletnie nie wiem, kiedy ten czas mija.

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić produkt od marki L'Oreal. Uwielbiam tę firmę, a ten produkt L'ORÉAL PARIS Elseve Arginine Resist, bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.


Opis produktu: 

Niezwykła dwufazowa, ekspresowa odżywka w spray'u do włosów potrzebujących odżywienia. Bez spłukiwania i szybka w użyciu. Pielęgnuje włosy, pozostawiając je lekkie i jedwabiście gładkie. Oferuje natychmiastowe wygładzenie. Ułatwia rozczesywanie i nadaje intensywnego blasku.
- natychmiastowe scalenie rozdwojonych końcówek oraz odbudowa włókna włosa.
- łatwe rozczesywanie, intensywny połysk, ochrona przed puszeniem.
Potwierdzone rezultaty: scalenie rozdwojonych końcówek – w dowolnym miejscu i czasie. Włosy stają się zadbane, mają piękny połysk i ochronę przed puszeniem.

Skład: Aqua/Water, Isododecane, Lactic Acid, Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Wheat Protein, Phenoxyethanol, Phenyl Trimethicone, Acetic Acid, Arginne, Trideceth-10, Polyquaternium-16, Polyquaternium-6, Polyaminopropyl Biguanide, Limonene, Lanalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Amodimethicone, Serine, Butylphenyl, Methylpropional, Citronellol, Laureth-23, Laureth-4, Glutamic Acid, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Glyceryl Linoleate, Glyceryl Oleate, Glyceryl Linolenate, Parfum/Fragrance



Moja opinia:

Jakiś czas temu testowałam wersję niebieską, teraz zdecydowałam się na wariant różowy. oba sprawdziły się super i podkrada mi ją mama oraz siostry. Włosy bardzo dobrze się rozczesują, fajnie układają. Odżywka ich nie obciąża, może być stosowana zarówno na włosy mokre jak i suche. Są miękkie i przyjemne w dotyku, ładnie pachną i nie przetłuszczają się.
Odżywkę pielęgnacyjną kupiłam niedawno i jestem w trakcie jej stosowania. 
Co zwróciło moją uwagę - zapach! Bardzo ładny, słodki zapach. 
Konsystencja odżywki również bardzo dobra. 
Wygodne opakowanie z mechanizmem ułatwiającym aplikację preparatu na włosy!
Odżywka może i lekko ułatwia rozczesywanie.

Jakie mam włosy? 
Długie, gęste, rozjaśniane, przesuszone. 

Czego oczekuję ? 
Ochrony włosów oraz takiego doraźnego ale znacznego poprawienia ich kondycji, wyglądu, łatwości aplikacji, a także przyjemnego zapachu. 

Jak sprawdził się u mnie ten produkt?

Zalety :
+faktycznie rozczesanie nawet moich włosów przy jej pomocy jest ułatwione
+pogrubia włosy, po użyciu wydają się one znacznie grubsze, zdrowsze, są miękkie
+nie obciąża ich
+można stosować zarówno przed wysuszeniem, jak i po, czy po prostu w ciągu dnia
+ślicznie pachnie, co w przypadku tego typu odżywek jest ważną kwestią
+wydajna
+dobry atomizer
+byłoby nieprofesjonalne, gdybym napisała o tym na początku, ale nie mogę pominąć, iż jej aplikacja nie tylko dzięki działaniu, ale także opakowaniu i formie sprawia, że mam zwyczajną radochę jak jej używam

Wady:
- W mojej opinii jest ona bardziej takim ulepszaczem włosów, niż faktyczną dogłębną regeneracją







Używałyście go? 

Pozdrawiam Paula :*

piątek, 1 grudnia 2017

Pomysły na prezenty świąteczne - iperfumy.

Heeej! Święta już się zbliżają, a więc postanowiłam Wam dać jakiś pomysł, co możecie kupić swoim bliskim. Na stronie iperfumy możecie znaleźć naprawdę masę świetnych zestawów i kosmetyków.







Cienie marki Makeup Revolution zaskakują mnie za każdym razem, gdy po nie sięgam. Jest to naprawdę bardzo dobra jakość, za którą nie musimy zapłacić miliona monet. Ta paleta jest idealna dla osób, które lubią makijaże w odcieniach brązu i złota - jesteśmy w stanie nią zrobić tysiąc różnych kombinacji. Posiada duży, bazowy cień, co jest ogromnym plusem, nadaje się i do dziennych i do wieczorowych makijaży, jest samowystarczalna. Cienie są bardzo dobrze napigmentowane, ich konsystencja nie jest sucha i tępa, dobrze się aplikują na powiekę, świetnie blendują, nie osypują, jestem pod wrażeniem ich jakości. Uwielbiam po nie sięgać i bardzo chętnie skuszę się na inne paletki tej firmy.





Inspiracją do stworzenia kompozycji była silna i niezależna kobieta, która przerywa na chwilę codzienne aktywności, aby afirmować zwykłą, przyjemną chwilę: spacer do domu o świcie, promienie słońca na skórze, dotyk kwiatu. W takich chwilach kobieta `Ma Vie` czuje jak niezwykle cenne jest życie.
Nuta głowy z akordem kaktusa nadaje zapachowi orzeźwiającą, zieloną świeżość bezkompromisowej, pustynnej rośliny i stanowi niespotykany, nowoczesny element jego kompozycji.
W sercu rozkwita bukiet kwiatów: łagodna, różowa frezja i aksamitne płatki jaśminu jednoczą się z subtelnymi pączkami róży, nadając kompozycji naturalną, kwiatową aurę.
Intensywne ciepło delikatnych zapachów drzewnych i cedru stanowi bazową nutę kompozycji.





LUNA Mini dla każdego rodzaju skóry. Rewolucyjny system oczyszczania twarzy.
Właściwości:
- usuwa z porów dogłębnie pozostałości brudu, tłuszczu i makijażu,
- usuwa martwy naskórek, 
- za pomocą pulsacji T-Sonic skóra jest jędrniejsza i promienna, 
- łagodne i higieniczne silikonowe wypustki są dopasowane do potrzeb każdego rodzaju skóry, 
- kombinacja drobniej rozstawionych wypustek szczoteczki po jednej stronie jest dla cery wrażliwej i normalnej, 
- grubiej rozstawione wypustki są przeznaczone do dogłębnego oczyszczania kącików, 
- druga strona mająca grubiej rozstawione wypustki jest dla cery mieszanej, 
- wystarcza na 300 zastosowań, 
- w pełni naładowana po 1 godzinie ładowania.

4. ORIFLAME Tender Care


Posiadam ten produkt lata świetlne. Nie rozstaje się z nim niemalże. Nakładam go każdego ranka przed makijażem i każdego wieczoru przed położeniem się spać. Budzę się i kładę się z nim - to już o czymś świadczy. Balsamik ten świetnie nawilża usta, sprawia że są mięciutkie i delikatne. Po jego nałożeniu kredki czy pomadki wprost suną po nim jak po tafli lodu. Pięknie wydobywa ich kolor, nieco zmiękcza konsystencję twardawych szminek czy konturówek. Jest to produkt wydajny, najwyżej jakości. Mam nadzieję, że Oriflame nigdy nie zrezygnuje z jego produkcji.

Plusy:
- intensywnie nawilża usta
- nabłyszcza
- ma dość gęstą konsystencję, typowo "wazelinowatą"
- sprawdza się również pod szminki czy konturówki (sprawia, że gładko płyną po ustach)
- jest to produkt niezwykle wydajny
- cena jak za produkt tak dobrej jakości nie jest wygórowana
- bardzo estetyczne opakowanie


A Wy co chcecie dosatać na święta?

Xoxo, Paula :*

czwartek, 30 listopada 2017

Nivea care - krem- recenzja.

Cześć! W dzisiejszym poście będzie coś kultowego, a mianowicie krem Nivea Care.
Każdy z nas miał doświadczenie z firmą Nivea i pewnie kojarzy Wam się z latami dzieciństwa, hmm? Mi zdecydowanie tak i z chęcią do niego powracam.

O produkcie :

Wyjątkowa, lekka formuła z innowacyjnymi hydro - woskami zawarta w lekkim kremie odżywczym NIVEA Care łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania. Rezultat: skóra odżywiona, gładka i przyjemna w dotyku. Lekki krem odżywczy NIVEA jest przeznaczony do każdego rodzaju cery.

Skład: Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Cetyl Palmitate, Olus Oil, Cetyl Alcohol, Isopropyl Palmitate, Dimethicone, SodiumPolyacrylate, Phenoxyethanol,Methylparaben, Linalool, Citronellol, Alpha-IsomethylIonone, Geraniol, Limonene, Parfum.

Moja opinia :

Ten krem jest świetny. Głównie używam go pod podkład, jest świetną bazą i naprawdę się sprawdza. Dzięki niemu moja skóra jest idealnie nawilżona, a podkład nie waży się na skórze i nie podkreśla suchych skórek.
Po zmyciu makijażu co wieczór również nakładam krem Nivea. Delikatnie pielęgnuje moją skórę, nie powoduje zaczerwień, niweluje podrażnienia. Dzięki naturalnemu składowi również nie uczula.
Zapach ma neutralny, taki typowy krem Nivea jak za starych czasów. Krem jest naprawdę bardzo wydajny i ma niską cenę.

Świetny krem, często do niego wracam. Używam go bardzo często- na dzień i na noc. Nadaje się również pod makijaż. Nie zostawia tłustego filmu. Konsystencja również przyjemna. Zaraz po użyciu skóra wygląda na zmatowioną. Po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że skóra faktycznie jest bardziej odżywiona, pełna blasku. Według mnie nadaje się do każdego typu cery. Świetny na zimę.

Lekki krem do stosowania na codzień, badzo fajna formuła, która dobrze rozprowadza się, oraz szybko wchłania w skórę. Używam go rano pod makijaż, ponieważ nie zostawia lepkiej i tłustej warstwy, może nie nawilża mocno, lecz delikatnie to robi. Po po dłuższym stosowaniu skóra wygląda na znacznie bardziej odżywioną, jest wygładzona oraz przyjemna w dotyku.


ZALETY:nawilża, wygładza, odżywia i regeneruje,






Czy jest ktoś, kto jeszcze nie zna tego kremu?

Pozdrawiam, Paula! :*

niedziela, 19 listopada 2017

L'ORÉAL PARIS Volume Million Lashes - recenzja.

Heeejo! W dzisiejszym poście chciałam Wam napisać o tuszu od L'Oreal. Ogólnie ciężko znaleźć mi tusz, który w 100% spełniałby moje oczekiwania, ale tusz L'ORÉAL PARIS Volume Million Lashes radzi sobie całkiem nieźle.

O produkcie :

Tusz do rzęs z linii Volume Million Lashes zwiększający objętość. Z ekstraktem z jedwabiu.

Spektakularna, wyrafinowana, wytworna - formuła Volume Million Lashes So Couture
Objętość rzęs staję się elegancka.
Ultra precyzyjna i miękka szczoteczka couture.
Ultra bogata formuła w płynnym jedwabiem i czarnymi pigmentami.
Zniewalający zapach.

Dla najlepszych efektów Aplikuj tusz przy pomocy dynamicznych ruchów w prawo i lewo, kierując się ku górze. Rozprowadź tusz od nasady aż po same końce. Nie pozwól na wyschnięcie tuszu pomiędzy nakładaniem jego kolejnych warstw - w ten sposób osiągniesz jeszcze lepsze rezultaty malowania rzęs.


Moja opinia o produkcie :



Zdecydowanie najlepszy tusz jaki kiedykolwiek używałam. Nie odbija się na powiekach i na prawdę ciężko się nim rozmazać. Nie skleja rzęs, super się nakłada, rozdziela, wydłuża i pogrubia. Bardzo fajna silikonowa szczoteczka. I ten zapach. Jestem zachwycona !

Ten tusz jest w moim TOP 3 tuszów do rzęs. UWIELBIAM GO! Pięknie rozczesuje rzęsy, daje efekt pogrubienia i wydłużenia włosków. Bardzo długo można z niego korzystać, nie zasycha aż tak szybko. Niestety po 2 miesiącach używania formuła gęstnieje i tusz trochę zaczyna się osypywać, dlatego od razu widać, kiedy należy go wyrzucić i wymienić na nowy. Bardzo lubię szczoteczkę, która jest dołączona do opakowania. Ogólnie wolę tradycyjne niż silikonowe, jednak ta jest świetna. Jeden z moich kultowych kosmetyków!


Ale oczywiście nie obyłoby się bez minusów - no niestety cena odstrasza, za takie pieniądze można kupić coś lepszego, ale na promocji min. 30% jak najbardziej warto się zaopatrzyć w ten kosmetyk. :)


ZALETY:+ efekt pogrubienia i wydłużenia rzęs
+ trwałość w ciągu dnia
+ silikonowa, wygodna szczoteczka, która przepięknie rozczesuje rzęsy

WADY:- pod koniec używania tusz zaczyna się osypywać
- cena






A Wy używałyście go? Polecacie jakieś tusze?

Buziaki, Paula <3

piątek, 3 listopada 2017

Maybelline Fit Me! - podkład - recenzja.

Cześć! No i mamy listopad! Czas leci jak szalony, ja nawet nie wiem kiedy, ja jeszcze nie obudziłam się po wakacjach, a tu zaraz zima...
Dzisiaj chcę Wam napisać recenzję produktu do twarzy, a mianowicie podkładu Maybelline Fit Me!.  Ostatnio miałam okazję przetestować sporo produktów od Maybelline i naprawdę, wszystkie produkty są cudowne!

Opis produktu:

Gładkość i doskonały wygląd z podkładem Fit Me! Idealny do normalnej i tłustej skóry.; kontroluje połysk nie zatykając porów. Pozostawia skórę niesklazitelną.
Dostępny w 6 odcieniach.
Moja opinia :

Po przeliczeniu wyszedł niedrogi, więc czemu by nie przetestować? Na wizażu miał całkiem niezłą opinię, więc decyzja podjęta. Miałam wątpliwości co do koloru, nie byłam pewna z początku kiedy go nakładałam czy to ten odcień. Dla osób, które nie są typowymi bladziochami, ale hm...umiarkowanymi, jakkkolwiek to brzmi to 220 jest idealny.
Nie ciemnieje po aplikacji.
Świetnie wtapia się w skórę. Nałożony gąbeczką naprawdę wygląda naturalnie, jakby druga skóra. Oczywiście jeśli nie nałożymy go nie wiadomo ile.
Na moje potrzeby kryje tyle ile musi, aczkolwiek nie zauważyłam aby skóra była zmatowiona. I co najistotniejsze, nie potrzeba go wiele aby pokrył całą twarz.

Jedyny minus jaki widzę to jego konsystencja. Jest naprawdę rzadki, aczkolwiek do tego da się przyzwyczaić.
Podsumowując polecam dla kogoś kto lubi lekkie podkłady, które jednak robią swoje. Myślę, że osoby które oczekują porządnego krycia - to zdecydowanie byłby zły wybór.

Odcień pasuje idealnie. Jeśli chodzi o jego wydajność to nie jestem zadowolona. Trzeba go nałożyć znacznie więcej nic innych podkładów. Jestem jednak pozytywnie zaskoczona opakowaniem, z którego nic a nic się nie wylewa, jest poręczne i można je wrzucić do torebki bez obaw, że coś się z nim stanie.
Przechodząc do sedna, czyli do jego działania. Całkiem dobrze kryje, nawet moje zaczerwienione, naczynkowe policzki. Znacznie lepiej rozprowadza się go gąbeczką niż pędzlem, jednak po zaaplikowaniu lepiej przyjrzeć się bliżej lustra i sprawdzić czy wszytko ładnie się rozprowadziło. Podkład nie tworzy maski, jest lekko widoczny na twarzy, można budować nim krycie. Jeśli chodzi o jego trwałość, utrzymuje się na buzi cały dzień, za wyjątkiem mojego tłustego nosa i środka czoła, gdzie zaczyna się wyświecać po ok 4-5h. Pory faktycznie stają się mniej widoczne, podkład nie wchodzi w zmarszczki i mimo iż ma działanie matujące, a w składzie zawiera alkohol (który jest wyczuwalny także w jego zapachu) nie wysusza skóry i nie podkreśla suchych skórek.


ZALETY:krycie, przyzwoity mat, trwałość i odcień

WADY:alkohol w składzie, trudno się nakłada pędzlem





A jaki jest Wasz ulubiony podkład? Chętnie posłucham!

Buziaki, Paula :*